wtorek, 29 stycznia 2013

Koszyczki origami.

Czas na nudę idealny, ale niestety naprawdę czasochłonny. 

Tak spędzam ostatnie parę dni. Wielkanoc już niedługo a roboty jeszcze przede mną dużo. W mojej miejscowości co rok na jakieś okazje organizowane są kiermasze z Klubu Rękodzieła Artystycznego, gdzie każdy ma swój stół na własne wyroby i je prezentuje. Tak też będzie i w tym roku, dlatego trzeba coś zrobić. Ja zaczęłam od koszyczków origami. Ze względu na fakt, iż teraz będzie tematyka związana z Wielkanocą, wypełnienie koszyczków jest takie jak widzicie sami. 

Jest króliczek, baranek, jajeczka, kurczaczek i trochę wiosennych kwiatków. 
Dalsza część tej "masowej produkcji" wygląda tak:


Te nie są jeszcze skończone, ale pozostało tylko wypełnić środki. 
To jeszcze nie koniec bo jest kilka takich pudełek, ale nie będę pokazywać wam jednego i tego samego. Jutro zacznę robić rzeczy ze wstążek. Ale to przy następnej okazji wrzucę efekty. 

Środek koszyczków może być różny. Robiłam je na Boże Narodzenie, Wielkanoc, Walentynki, Dzień Babci czy Dziadka i na wiele wiele innych okazji. W zależności kto co chciał :) Były tam nawet cukierki na urodziny czy imieniny. 

Jak podobają się Wam koszyczki?
Piszcie co byście w nich zmienili jeżeli macie jakieś ciekawe pomysły :)

 Wolne dziś od pracy. I jutro też. Będę miała czas nadgonić zaległości. Dziś czekają mnie jeszcze praktyki w salonie kosmetycznym. Ale tylko parę godzin. A ja mogłabym tam siedzieć całymi dniami :) Ale cóż. 
A Wy macie jakieś pomysły na skorzystanie jeszcze z tych wolnych dni?

 Na dziś kończe, bo trzeba jeszcze coś zrobić. W takim razie czekam na komentarze i myślę, że jutro pojawi się kolejny wpis :)

Pozdrawiam!

niedziela, 27 stycznia 2013

Początki są ciężkie...

Każdy tak powtarza. 

Jak będzie w moim przypadku? Okaże się wkrótce. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że po raz kolejny nie zwątpię w swoje możliwości i znajdę na tyle czasu, by móc brnąć do przodu pomimo biegnącemu światu. 
Zważając na tryb mojej pracy i zajęć, które wymyślam z minuty na minutę nowe i coraz to bardziej skomplikowane, myślę, że dam rady :)
Jest to moje kolejne podejście, dlatego proszę was trzymajcie za mnie kciuki. 


Dziękuję zwłaszcza Zmalowanejlali zwanej Morrora, dzięki której powstaje ten blog. Gdyby nie Ty to pewnie nie miałabym odwagi po raz kolejny zacząć tej przygody :-*

Chrzest Święty Oskara....

....w niebieskich kolorach. Zaproszenia tym razem z bucikami w roli głównej. Wykonanie ich cieszyło mnie tym bardziej, że były to zap...