piątek, 25 października 2013

Preparowanie liści - czyli jak otrzymać szkielet liścia.

Zainspirowana gdzieś w internecie, postanowiłam spróbować. W niedługim czasie na pewno będę potrzebować takich szkieletów liści, więc jeżeli mi się uda, zaoszczędzę kilka złotych. 

Mowa o preparowaniu liści, czyli otrzymywaniu szkieletu liścia. Gdzieś w internecie znalazłam na to sposób. Powiedziałam sobie "Muszę spróbować". 
Kupiłam sodę, proszek do pieczenia, wybrałam się na spacer, żeby nazbierać zielonych liści i zabrałam się do pracy. 

 Wygląda to w ten sposób:
Liście wrzucamy do garnka, wsypujemy 1-2 łyżki sody oczyszczonej oraz 1-2 łyżki proszku do pieczenia, zalewamy wodą i włączamy gaz. 

Jak woda zacznie się gotować, zmniejszamy gaz, żeby liście nie wykipiały. I gotujemy tak około pół godziny do godziny co jakiś czas mieszając drewnianą łyżką. 

Do gotowania wykorzystałam stary garnek, ponieważ innego było mi po prostu szkoda.

Obserwujemy liście, i gdy zaczną "rozpuszczać się" czyli miąższ zacznie się oddzielać, liść robi się śliski. Wyciągamy wtedy jednego z nich i pod zimną wodą zmywamy miąższ. Powinien dobrze schodzić, pomóc może nam delikatna szczoteczka - mi do tego służy stara do mycia zębów. 

 
Jeżeli miąższ schodzi opornie, jest to znak, że liść musi się jeszcze chwilkę gotować.

Po wypłukaniu miąższu, wkładamy szkielet do wybielacza, żeby trochę go rozjaśnić.

Pozostawiamy na pewien czas. Ja za pierwszym razem na próbę zostawiłam liście na całą noc - nie polecam jeżeli wybielacz jest silny. Wystarczyło na ok 15 minut.
Po tym czasie wyciągamy szkielety i osuszamy ręcznikiem bardzo delikatnie, a później pozostawiamy je do wyschnięcia.


Ja osobiście szkielety suszę w ręczniczkach papierowych i przekładam tekturkami, żeby je przy okazji wyprasować. 



Kilka szkieletów zostawiłam na ręczniku nie przyciśnięte, ale niestety wszystkie są pofalowane i szkielety zrobiły się matowe zamiast ładnie przezroczyste.

Preparowanie liści zajmuje bardzo dużo czasu i skupienia, bo liście po ugotowaniu są bardzo delikatne. Ale efekt jest super. 



Na pewno wykorzystam je do kartek okolicznościowych.
Ciężko teraz znaleźć już zielone zdrowe liście, ale może uda się wam i wykorzystacie tę metodę.
Życzę powodzenia i uciekam do swoich zajęć :)
Pozdrawiam
Justyna

23 komentarze:

  1. Fantastyczny pomysł, takie liście przepięknie wyglądają, jak z kruchego szkła. Pozdrawiam Ina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czaso i praco chłonny... Ale warto poświęcić się dla takiego efektu :)

      Usuń
  2. Super pomysł, i naprawdę ślicznie wyglądają te listki, zastanawiam się czy te jesienne kolorowe liście też się nadadzą. Czy są one sztywne? W sensie spokojnie można je wyginać, zwijać ? cz raczej tak na prosto trzeba ich używać? Muszę spróbować tego pomysłu. Bloga obserwuję i na pewno nie raz tu zajrzę :) Pozdrawiam,
    http://made-in-joy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienne liście raczej się nie nadają. Bo z takich miąższ już raczej nie będzie schodził. Ale nie jestem pewna, bo nie próbowałam :) Jak wypróbujesz to daj znać, chętnie zobaczę efekt :D

      Usuń
  3. Wspaniały pomysł muszę wypróbować:))))
    Nominowałam twojego bloga do LIEBSTER AWARD zapraszam do siebie po szczegóły:))))))
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i jutro się tym zajmę, bo w końcu mam wolny dzień w pracy :)

      Usuń
  4. Świetny pomysł, a ozdoby z takich liści są piękne, zawsze zastanawiałam się jak są zrobione. Jutro wybieram się do lasu i mam nadzieję, że nazbieram odpowiednie liście :))
    Pozdrawiam serdecznie Monika :))

    OdpowiedzUsuń
  5. ten pomysł jest świetny:p nie miałam pojęcia, że coś tak fajnego można z listkami pokombinować, na pewno wypróbuję z dzieciakami!;)

    OdpowiedzUsuń
  6. fantastyczny pomysł! genialny muszę kiedys spróbowac :) efekt jest naprawde świetny

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam, że można zrobić coś takiego! Muszę wypróbować!

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny efekt ;) nie miałam pojęcia jak się takie robi, choć miałam już styczność z gotowymi

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaki świetny pomysł. Super. Warto zapamiętać i wykorzystać. Dziekuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj, robiłam kiedyś takie rzeczy. I w glicerynie trzymałam. Teraz jakby trochę za mało czasu się zrobiło. Ale wyszły bardzo ładne te listeczki. pozdrawiam i dzięki za wizytę

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialne, dziękuję za tutorial. Liście wyglądają świetnie! I przede wszystkim naturalne!
    Dziękuję za odwiedzanie mojego bloga. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Fantatsyczne! Podziwiam za cierpliwość, ale efekt jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny pomysł, na pewno skorzystam robiąc ozdoby albo kartki okolicznościowe. Tylko o liście trzeba się wystarać bo niedługo nie będzie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowny pomysł. Świetnie opisana technika . Musze spróbować :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny pomysł, bardzo ładnie wyszły :) a można je farbować potem?

    OdpowiedzUsuń
  16. super pomysł:) będę musiała wypróbować!!!

    OdpowiedzUsuń

Chrzest Święty Oskara....

....w niebieskich kolorach. Zaproszenia tym razem z bucikami w roli głównej. Wykonanie ich cieszyło mnie tym bardziej, że były to zap...